Wdrożenie CRM Raynet Wdrożenia O mnie Blog Umów rozmowę

Znak wodny w tekstach AI. Nie usuwaj go, przestań wklejać

Piotr Iwański 30.09.2026

W sierpniu, we wtorek rano, wpadła mi trzecia rolka z rzędu o tym samym: Claude znakuje teksty, AI Cię wyda.

Panika!

Sprawdziłem u źródła, bo to akurat prawda. Tylko opowiadana od zupełnie złej strony.

Czym jest znak wodny w tekstach AI?

To niewidzialny znak, który od 2 sierpnia Anthropic wplata w teksty. Nie w metadane, nie w plik. W same słowa.

Model przy każdym kolejnym słowie ma do wyboru kilka prawie identycznych opcji i wybiera je według tajnego klucza. Na dłuższym tekście układa się z tego wzór, którego okiem nie zobaczysz.

Czytasz i nie widzisz różnicy. Sens ten sam, styl ten sam, ani jedno słowo nie brzmi dziwnie.

Dla kogoś, kto prowadzi firmę, to oznacza jedno. Oferta czy mail, które handlowiec wygenerował i wkleił bez zmian, niosą w sobie ślad, którego ani on, ani Ty nie zobaczycie gołym okiem.

Dlaczego Anthropic znakuje teksty z AI?

Bo wymaga tego unijny AI Act, artykuł 50: treść z AI ma być oznaczona tak, żeby maszyna umiała ją rozpoznać. Tej części nie było w żadnej z tych rolek.

To nie jest pomysł Anthropic na pilnowanie ludzi.

Nie da się tego wyłączyć, bo to nie jest funkcja w ustawieniach. To obowiązek prawny, który dostali wszyscy dostawcy.

Znak nie jest więc karą ani inwigilacją. Jest skutkiem przepisu, który dotyczy dostawców modeli.

Czy warto używać narzędzi do usuwania znaku wodnego?

Nie, bo płacisz za coś, czego nikt nie umie sprawdzić. Internet zareagował, jak zwykle: w dwa dni wysypały się narzędzia do usuwania znaku i poradniki, jak je odpalić.

Tyle że kiedy o tym pisałem, Anthropic nie udostępnił detektora. Nikt z zewnątrz nie miał czym sprawdzić, czy znak zniknął, czy dalej siedzi w tekście. Każdy, kto sprzedaje usuwanie, sprzedaje więc usługę, której sam nie potrafi zmierzyć.

Policz, co robisz, kiedy z takiego narzędzia korzystasz.

  1. Płacisz za efekt, którego nikt nie umie potwierdzić.
  2. Wrzucasz swoje oferty, wyceny i maile do klientów na cudzy serwer, żeby ktoś je przemielił.
  3. Część z tych narzędzi przy okazji zdejmuje z grafik podpis mówiący, skąd plik pochodzi.

Wszystko to po to, żeby uciec przed czymś, co znika samo, kiedy napiszesz tekst po swojemu.

Ten drugi punkt jest dla firmy najgorszy. Oferta z cenami i warunkami to informacja, której normalnie pilnujesz. Wysłanie jej do nieznanego narzędzia tylko po to, żeby ukryć, że pomagało AI, to zamiana małego problemu na dużo większy.

Kiedy znak wodny w tekście AI słabnie?

Kiedy tekst zostanie przepisany, przeredagowany albo wymieszany z własnym pisaniem. Tak mówi jedno zdanie w tej samej dokumentacji, które przeoczyli wszyscy.

Czyli dokładnie wtedy, kiedy z surowego wypluwu robisz swój tekst.

Nie musisz nic obchodzić. Masz przestać wklejać.

Co jest prawdziwym ryzykiem, kiedy firma pisze teksty z AI?

Tekst, który brzmi jak model, a nie jak Ty. Klient wyczuwa to szybciej, niż wykryje jakikolwiek algorytm, więc to jest Twoje prawdziwe ryzyko, nie znak wodny.

U mnie każdy tekst, który idzie na zewnątrz, przechodzi przez przepisanie. Nie dlatego, że coś ukrywam. Dlatego, że wersja prosto z modelu brzmi jak model, a nie jak ja. Więcej o tym w tekście Klient odrzuci ofertę, bo zobaczy w niej AI?

Znak wodny widzi maszyna. Tekst, który brzmi jak z automatu, widzi człowiek, któremu chcesz coś sprzedać. To on decyduje, czy odpisze.

Jak sprawdzić, czy w Twojej firmie ktoś pilnuje tekstów z AI?

Usiądź w poniedziałek rano z trzema pytaniami:

  1. Ile ofert i maili wychodzi z firmy dokładnie w takiej formie, w jakiej wypluł je model?
  2. Kto je czyta, zanim pójdą do klienta?
  3. Czy ktokolwiek u Was w ogóle wie, że od sierpnia te teksty są oznaczone?

Jeżeli na trzecie pytanie nikt nie zna odpowiedzi, to nie masz problemu z AI. Masz problem z tym, że nikt nie pilnuje, co wychodzi z firmy pod Twoim nazwiskiem. Jeśli nie wiesz nawet, kto u Ciebie korzysta z AI, przeczytaj Twoi ludzie używają AI po kryjomu.

U Was handlowcy wklejają czy przepisują?

Najczęstsze pytania

Czy tekst napisany przez Claude ma znak wodny?

Tak. Od 2 sierpnia Anthropic wplata w teksty niewidzialny znak, nie w metadane ani w plik, tylko w same słowa. Czytając, nie widzisz różnicy, a na dłuższym tekście układa się wzór, który rozpozna maszyna.

Czy znak wodny to pułapka na firmy, które używają AI?

Nie. To wymóg unijnego AI Act, artykuł 50, który dotyczy dostawców modeli. Nie da się go wyłączyć, bo to obowiązek prawny, nie funkcja w ustawieniach.

Czy opłaca się usunąć znak wodny z tekstu?

Nie. Płacisz za efekt, którego nikt nie umie potwierdzić, a swoje oferty, wyceny i maile wrzucasz na cudzy serwer. Znak słabnie sam, kiedy przepisujesz tekst po swojemu.

Jak sprawdzić, czy handlowcy wklejają teksty prosto z AI?

Zadaj trzy pytania: ile ofert i maili wychodzi z firmy w takiej formie, w jakiej wypluł je model, kto je czyta przed wysłaniem i czy ktokolwiek wie, że od sierpnia te teksty są oznaczone. Jeśli nikt nie zna odpowiedzi, problemem jest brak pilnowania tego, co wychodzi z firmy pod Twoim nazwiskiem.

Jeśli po tych trzech pytaniach widzisz, że AI działa u Ciebie szybciej niż porządek w firmie, zacznij od strony „AI nie naprawi chaosu. Przyspieszy go.”: salrios.com/proces

Masz pytania o proces sprzedaży lub wdrożenie CRM?

Napisz: piotr@salrios.com
Bezpłatna konsultacja 30 min, napisz i się umówimy.

Przeczytaj też

ANALIZA SALRIOS PRZEZ AI