Mail napisany przez sztuczną inteligencję widać. Do tego zawsze po tych samych rzeczach.
Przez ostatni rok przeczytałem setki wiadomości sprzedażowych. Część pisana ręcznie, część przez AI, część przez AI, o której autor myślał, że jej nie widać.
Ta trzecia grupa jest najciekawsza. Autor jest przekonany, że oszczędził czas i nic nie stracił. Odbiorca rozpoznaje maszynę w pierwszym akapicie, zanim w ogóle dojdzie do oferty.
Poniżej pięć zwrotów, które zdradzają AI szybciej niż cokolwiek innego. Przy każdym piszę, skąd się bierze i co z nim zrobić.
1. Co jest nie tak ze zdaniem „Mam nadzieję, że ta wiadomość zastanie Cię w dobrym momencie”?
Nikt tak nie mówi. To kalka z angielskiego, którą model wkleja odruchowo.
Uprzejmość jest w porządku. Kłopot w tym, że to zdanie pasuje do każdego maila na świecie, więc odbiorca od razu czyta je jako szablon. Pierwsze zdanie ma pokazać, że piszesz do tej konkretnej osoby. Ten zwrot pokazuje coś dokładnie odwrotnego.
2. Co zdradza zdanie „W dzisiejszym dynamicznym świecie biznesu”?
Zdanie, które nie niesie żadnej informacji. Jeśli usuniesz je z maila, nic nie zniknie.
Ten sam test działa na cały tekst. Przejdź mail zdanie po zdaniu i przy każdym zapytaj, czy po skreśleniu coś tracisz. Jeśli nie tracisz, skreśl. Klient, który ma skrzynkę pełną wiadomości, nie ma czasu na rozgrzewkę przed właściwą treścią.
3. Dlaczego trzy przymiotniki pod rząd brzmią jak AI?
Człowiek pisze jeden przymiotnik i idzie dalej. Model lubi trójki: „Kompleksowe, innowacyjne i skalowalne rozwiązanie.”
Trzy przymiotniki brzmią jak katalog. Jeden brzmi jak opinia kogoś, kto wie, o czym mówi. Jeżeli masz coś ważnego do powiedzenia o swoim rozwiązaniu, powiedz jedną rzecz i pokaż ją na przykładzie z życia klienta.
4. Po czym poznać AI w samym kształcie maila?
Po idealnej symetrii. Trzy akapity po trzy zdania, każdy zaczyna się podobnie. Ludzie tak nie piszą, ludzie piszą nierówno.
Ten sygnał trudniej wyłapać, bo siedzi w kształcie tekstu, nie w słowach. Wystarczy jednak spojrzeć na mail z daleka, zanim zaczniesz go czytać. Jeśli wygląda jak wypełniony formularz, odbiorca tak go potraktuje.
5. Czego w mailu od AI brakuje najbardziej?
Konkretu o odbiorcy. Mail pasuje do każdej firmy w Polsce, bo nie ma w nim ani jednego zdania, które mogło powstać tylko po przeczytaniu informacji o tej konkretnej firmie czy osobie.
To jest punkt, przy którym warto się zatrzymać najdłużej.
Dlaczego brak konkretu o odbiorcy jest najważniejszy?
Cztery pierwsze to stylistyka, którą da się poprawić w minutę. Piąty to lenistwo, którego nie da się ukryć.
Ten podział ma znaczenie dla każdego właściciela firmy, który daje handlowcom narzędzia AI. Stylistykę wyłapiesz listą zwrotów do skreślenia. Braku wiedzy o kliencie nie wyłapie żadna lista, bo zdania z tą wiedzą po prostu w mailu nie ma. Model nie wymyśli, co dzieje się w firmie odbiorcy ani czego ten człowiek potrzebuje. Musi to dostać od kogoś, kto wcześniej sprawdził. O tym, jak to wygląda w ofertach, piszę w tekście Klient odrzuci ofertę, bo zobaczy w niej AI?.
Dlatego mail, w którym poprawiono pierwsze cztery punkty, a piąty został bez zmian, nadal jest mailem do wszystkich. Wygląda lepiej, tylko dalej nie mówi nic o człowieku, który go czyta.
Odwrotnie też działa. Mail z jednym niezgrabnym zdaniem, ale z konkretem, który mógł napisać tylko ktoś, kto zna sytuację odbiorcy, zostanie przeczytany do końca.
Jak sprawdzić mail przed wysłaniem?
Zapisz sobie tę piątkę. Przy najbliższym mailu, który wyślesz, przejedź po niej wzrokiem.
Jeśli trafisz choć w jeden punkt, popraw. Jeśli w trzy, napisz od nowa.
Tę samą listę możesz dać zespołowi. Nie potrzeba do tego szkolenia ani nowego narzędzia. Osobny przypadek to mail do klienta, który przestał odpowiadać, opisałem go w tekście Jak pisać do klienta, który przestał odpowiadać. Wystarczy, że każdy handlowiec przed kliknięciem „wyślij” przejdzie pięć punktów i przy piątym zatrzyma się dłużej niż przy pozostałych.
Co z tego zapamiętać?
Mail pisany przez AI zdradza się pięcioma rzeczami: kalką na powitanie, pustym zdaniem na rozgrzewkę, trzema przymiotnikami pod rząd, idealną symetrią akapitów i brakiem konkretu o odbiorcy.
Cztery pierwsze to stylistyka do poprawienia w minutę.
Piątego nie poprawisz edycją. Zanim model napisze za Ciebie choć jedno zdanie, musisz wiedzieć coś o człowieku, do którego piszesz.
Najczęstsze pytania
Po czym rozpoznać mail sprzedażowy pisany przez AI?
Po pięciu rzeczach: kalce na powitanie, pustym zdaniu na rozgrzewkę, trzech przymiotnikach pod rząd, idealnej symetrii akapitów i braku konkretu o odbiorcy. Odbiorca rozpoznaje maszynę w pierwszym akapicie, zanim w ogóle dojdzie do oferty.
Czy wystarczy poprawić styl, żeby nie było widać AI?
Nie. Cztery pierwsze sygnały to stylistyka, którą poprawisz w minutę. Braku konkretu o odbiorcy nie poprawisz edycją, bo zdania z wiedzą o kliencie w mailu po prostu nie ma.
Co musi wiedzieć handlowiec, zanim AI napisze za niego mail?
Musi wiedzieć coś o człowieku, do którego pisze. Model nie wymyśli, co dzieje się w firmie odbiorcy ani czego ten człowiek potrzebuje. Musi to dostać od kogoś, kto wcześniej sprawdził.
Jak nauczyć zespół wyłapywać takie maile?
Daj handlowcom listę pięciu punktów. Nie potrzeba do tego szkolenia ani nowego narzędzia. Każdy przed kliknięciem „wyślij” przechodzi pięć punktów i przy piątym zatrzymuje się dłużej niż przy pozostałych.
Kiedy poprawić mail, a kiedy napisać go od nowa?
Jeśli trafisz choć w jeden punkt z listy, popraw. Jeśli w trzy, napisz od nowa.
Chcesz, żeby AI porządkowało Twoją sprzedaż, a nie pisało za Ciebie puste maile? Weź 10 promptów AI, które uporządkują sprzedaż w Twojej firmie: salrios.com/prompty