Jakiś czas temu opowiadałem koledze o problemach jednego z moich klientów.
Kolega wysłuchał. I dał mu złotą radę.
Problem w tym, że mój kolega nigdy nie pracował poza korporacją. Myśli w kategoriach procesów, budżetów zatwierdzanych kwartalnie i HR-u który załatwia rekrutację.
Dobra rada dla złego świata.
I wiesz co? Ja też kiedyś tak myślałem.
20 lat. I nic nie rozumiałem.
Przez dwie dekady obsługiwałem właścicieli małych i średnich firm. Z zewnątrz. Jako handlowiec, potem jako menedżer w strukturach korporacyjnych.
Widziałem ich. Rozmawiałem z nimi. Sprzedawałem im.
Ale ich świata nie znałem.
Nie wiedziałem co to znaczy budżet który nie istnieje - jest, nie ma, zależy od tego czy klient zapłacił w tym miesiącu. Nie wiedziałem co to znaczy podwykonawca który znika w połowie zlecenia. Pracownik który odchodzi i zabiera ze sobą całą wiedzę o klientach.
Prywatny przedsiębiorca jest uciskany przez wszystkich. Przez banki, przez dużych odbiorców, przez przepisy, przez dostawców którzy dyktują warunki.
I często nikt nigdy mu nie powiedział jak to dobrze zrobić. Albo chciał powiedzieć - ale za grube pieniądze i bez gwarancji efektu.
dopiero gdy wyszedłem, zrozumiałem
Po 20 latach zostawiłem korporację. I po raz pierwszy wszedłem do świata MŚP od środka.
Nie jako sprzedawca. Jako człowiek który próbuje zbudować coś swojego.
I wtedy to zrozumiałem. Naprawdę.
Z tego zrozumienia - nie z teorii, nie z kursu, nie z MBA - powstał SalriOS.
moja metoda wygląda zawsze tak samo
Zaczynam od sesji. Żeby poznać branżę, specyfikę problemów, to co boli najbardziej.
I dopiero potem proponuję rozwiązanie.
Często to rozwiązanie brzmi tak: wróćmy do siebie za jakiś czas. Niech pan najpierw wdroży te wytyczne ręcznie.
Bo mój system jest prosty: najpierw manualne procesy, potem CRM i automatyzacja.
Nigdy odwrotnie.
Bo nałożenie systemu na chaos tworzy tylko większy chaos. A AI na chaos - chaos w trybie turbo.
[Bezpłatna konsultacja 30 min → salrios.com](https://salrios.com)